Łoho! Dawno nie było wpisu! Nadrabiamy zakładkowo :)

FullSizeRender-51

Aż złapałam się za głowę, gdy zobaczyłam datę ostatniego wpisu… Luty? Serio? Toż to szok i niedowierzanie. A przecież nie siedzę bezczynnie! Na tamborku cały czas coś się dzieje. Mało tego, nie tylko na tamborku. Co rusz stawiam przez sobą nowe, kreatywne wyzwania. Trzeba będzie podziałać w tym temacie i ponadrabiać niusy. Tymczasem, przed wami…
Czytaj dalej

W końcu mam i ja, czyli jak to zwykle bywa, szewc bez butów chodzi(ł)

IMG_3511

Wiadomo nie od dziś, że zakładki do książek to moja specjalność. Robiłam, dziergałam, dłubałam i… wiele osób wzbogaciło się o zakładkę jaką chciało, a ja wciąż byłam bez. Bez takiej wykonanej przeze mnie, dla mnie. Oczywiście nie zaznaczałam czytanych książek byle czym. Mam zakładki „dostane”, różniste, ulubione. Ulubione mam dwie. Jedna to cesarzowa Sissi (czy…
Czytaj dalej

OMG!!!, czyli cudowna niespodzianka i potęga przyjaźni

FullSizeRender-1

Niech te z was, które czytają oba moje blogi nie będą zdziwione. I nie, to nie będzie deja vu. Na obu czytacie ten sam wpis. Kompletnie i absolutnie spontaniczny. Smarkata i pociągająca,  kaszląca i prychająca miałam dziś rano chwilę zwątpienia, czy w ogóle warto walczyć i działać. Pisać, haftować i co tam jeszcze, by usiłować…
Czytaj dalej

Słodycz w hafcie czyli wzór Margaret Sherry

FullSizeRender-4

Zakochałam się. Ale to trudna miłość. To tyle słowem wstępu Na poważnie. Jakiś czas temu zobaczyłam w internetach gotowe prace, nie wiedząc, kto jest autorem wzoru. Zachwyciły mnie. Są słodkie, ale nie cukierkowe, wyraziste i pełne werwy. I co najważniejsze, wiele z nich zawiera kota To mnie zupełnie przekonało. Poszukałam, poszperałam i okazało się, że…
Czytaj dalej

Zakładki, czyli jak powróciłam do haftu :)

IMG_2080

W pierwszym poście napisałam o tym, jak zaczęłam haftować. I o tym, jak od razu rzuciłam się na głęboką wodę krzyżykując bieżnik  (na szczęście, wyszedł i się podoba). Wyhaftowałam bieżnik i… w zasadzie porzuciłam haft. Zaczęłam kolejny bieżnik i nie skończyłam (mole go już pewnie zjadły), zrobiłam kilka pomniejszych haftów z okazji narodzin czy chrztu…
Czytaj dalej